Neurony lustrzane

Czy zdarzyło Ci się kiedyś że będąc w grupie osób która się śmiała ty też się śmiałeś, mimo że mogłeś nie rozumieć żartu bądź go po prostu niedosłyszeć ? Czy zdarzyło Ci się że w momencie kiedy zobaczyłeś kogoś kto płacze Tobie momentalnie zrobiło się przykro i sam chciałeś płakać ?
Za kopiowanie emocji i odczuwanie tego co inni są odpowiedzialne twoje neurony lustrzane. Odkryto je stosunkowo niedawno bo na przełomie lat 80 i 90 przez włoskich naukowców.
Emocje posiadają swoją intensywność, im bardziej Twoja emocja jest intensywniejsza tym bardziej wpłynie na innych. Jeżeli będziesz się z czegoś śmiać u innych może się pojawić uśmiech na twarzy, ale w momencie gdy twoje emocje będą intensywniejsze i będziesz się turlać po ziemi ze śmiechu inny mogą się śmiać w najlepsze mimo że nie wiedzą o co chodzi.
Pamiętajcie że intensywniejsza emocja wygrywa
Jeżeli ktoś stara się być poważnym a ty śmiejesz się przy nim w najlepsze to On przejmie Twoje emocje jeżeli będą silniejsze. Nie ważny jest rodzaj emocji, zawsze wygra ta bardziej intensywna.
Listopad 13, 2009 - 10:59 pm
Neurony lustrzane to bardzo ważne odkrycie i pomaga wyjaśnić wiele zjawisk z punktu widzenia funkcjonowania naszego układu nerwowego. Jednak nie podchodziłbym w tak prosty sposób do problemu przejmowania emocji. Wyobraź sobie taką oto sytuację: właśnie dowiadujesz się, że ktoś bardzo co bliski uległ poważnemu wypadkowi a przebywający z Tobą znajomy właśnie w tym momencie turla się na ziemi ze śmiechu. Co czujesz?
Listopad 15, 2009 - 11:12 am
Nie okłamujmy się ale w takim przypadku poczucie niepewności, bezradności i przejęcia wypadkiem będzie znacznie silniejsze niż śmiech znajomego.
Ale dobrym przykładem sytuacji gdzie trzeba być poważnym może być np. msza w kościele. Jeżeli nasz znajomy będzie się śmiał to i my złamiemy powagę i zaczniemy się śmiać mimo że nie powinniśmy.
Marzec 22, 2010 - 9:22 pm
eee tam… powaga w kościele to żadna powaga
Przynajmniej dla mnie. Śmiech jest najmocniejszym bodźcem na który zawsze zaaregujemy. Sama nie raz mialam takie przypadki i to właśnie w kościele….
Sierpień 8, 2010 - 4:10 pm
Ajj… myślałem, że coś więcej będzie na ten temat ;( poszukuję dokładnych opisów badań… ma ktoś gdzieś źródło?